91

NIEPOKOJE

ja jeszcze nie wiem jak to będzie
nikt nie wie też
żyjemy trochę jak w obłędzie
na co dzień jesiennie zimowo wręcz
wiatr szybko tych chmur nie rozgoni
zamglone połacie wokół nas
echem brzmi to pytanie co będzie
co nam przyniesie czas

Echo

89

MARATON

zamawiam więcej książek niż ubrań
czy to widać po mnie?
może wyglądam tak niepozornie
może mogę być z siebie dumna

w piątek wyczytałam, że mam problem
smutno mi znów
w sobotę to innym brakło fuksa
aż wreszcie w niedzielę
– nikomu nie żal pięknych kobiet
więc zajrzałam do sauté Osieckiej

zamawiam więcej książek niż ubrań
czy to po mnie widać?
może wyglądam tak niepozornie
może mogę być z siebie dumna

sterty książek na parapecie
w tym nie brak mi rozmachu
zbędny dla mnie wstyd
czego się jeszcze dowiem
o sobie o życiu
o poszukiwaniu sensu czeka wśród nich
patrz! – cieniutka

widać, że czytana

88

Szklane domy

CO DALEJ, DALEKO

nim ucichnie wiatr w polu
ambicja da o sobie znowu znać
co dalej dalej dalej
czy to tutejsze niebo ma dwa dna

na co przyjdzie mi jeszcze poczekać
za czym wciąż nie przestanę gnać
serce zadyszy jak do człowieka
nie raz, nie dwa
przeszukam wzdłuż i wszerz te dna

87

TY

nie piszę dla ciebie wierszy
rzucam ci słowa prosto w serce
które nie jest z kamienia
te słowa to rozmowa
cytat z duszy

lubię pisać do ciebie
gdy nie mogę spać
myśleć czy dobrze ujęłam
– to pytanie
kim jesteś

w wielkim mieście szukam siebie

86

Kamienica pod Gigantami

ZAMKNIĘTE

wybacz nie jestem gotowa
na te słowa
choć w myślach wypowiadam je
co dzień
męcząca jest na niby rozmowa
oczy nie błyszczą też
a ostatnie dwa słowa
nie należą do nikogo

jeszcze nie

85

PRZESTRZEŃ

zaczęłam czytać poezję
chciałam otrzeć coś o serce
przestać wstydzić się za siebie
tak się zanurzyć w życie
jak w powietrze
więcej jeszcze
dla
pomimo
dlatego że jestem
w końcu innego dzisiaj
innej mnie
nie będzie

Piknik na trawie

81

NOWA RZECZYWISTOŚĆ

kolejny sezon nowy rozdział
która to ja między wierszami
historie i puenty zamknięte w szafie
kłopotliwa rozmowa trafia w inne
nie ma miejsca na przypadkowy dotyk
awaria utrudnia pisanie
wirtualność powoli wchłania mnie

Skyliner

69

STRATA PRZYJACIELA

dzielone radości i smutki
głównie moje – człowiecze
pasjami odkrywane
związki frazeologiczne
z tobą w roli głównej
tobie psu na budę

gdy coś nie po myśli
brak spojrzenia w oczy
kiedy już spojrzenie to bezgraniczne
gdy zniszczone co nowe
jak psu z gardła wyjęte
narzekałam na ciebie, psiakość!
i broniłam – mój psi obowiązek

połknięte kości i trudności
i ta jedna nieprzełknięta myśl
tym razem „za późno”

Tila

68

sierpień

TĘSKNO MI

tęskno tu
za wieczorami
od zwierzeń gęstych jak mgła
za planami
jak z rozpędem wpaść w świat
i nie żałować, spokojnie spać
zobacz, tak to teraz wygląda
jest naiwnie pomimo lat
to jak?
też chcesz, ot tak
wieczorem pogadać?

67

MŁODO

przez przypadek
dodałam sobie rok życia
jakby mi było tego wszystkiego
za mało
kłamałam przy kasie w sklepie,
ciebie i siebie
odpuszczając liczenie lat

niepytana o męża, dzieci, kredyt
ze znudzeniem okazywałam dowód
dużo czytając o tym, że
nie powinnam nic
nawet wyglądać na swój wiek

aż do wczoraj

STOP tylko dla myśli

63

EMPATIA

współodczuwam z tobą
choć z reguły tego nie widać
zimne ręce na twarz
jak dziecko udaję, że mnie nie ma
słowa przychodzą za późno
czasem tylko westchnienie
wyjątkowo przelewa
wodospadem gorycz

jeśli będę miała dobry dzień
to na żywo usłyszysz
że jestem
blisko

wtedy patrzę

62

IMG_20200506_100453_759.jpg

tylko chwilę

TAK SOBIE MYŚLĘ

kiedy się zakocham udostępnię Ci playlisty
będziesz wiedział, gdzie moje serce
pokażę wiersze te z szuflady
zobaczysz o mnie więcej niż ja
będę wierna jak pies
– jak psy kocham!
jak już się zakocham to na zawsze
doceń ten rozmach!

57

KRÓLOWA ŚNIEGU

królowa śniegu
cierpi w upalną zimę
już prawie ogłasza swoją upadłość
kichając z alergii na zielone
wita żurawie za wcześnie
i sama nie wie
czy jeszcze jest
kontrastem dla siły miłości

Toruń

56

kamienica

CIĄG ZDARZEŃ

już nie siedzimy na blacie w kuchni
i na parapecie pełnym książek
nie pijemy wina w salonie
tocząc długie rozmowy o przyszłości
to już inny czas
nie nasz

nikt nie odbierze głuchego telefonu
i nie pomyśli, że trzeba opłacić gaz
dzwonek do drzwi zamilkł
chwilę później niż śmiech
to już inny czas
nie nasz

48

WSPOMNIENIA

Zbierajmy piękne wspomnienia
jak wiewiórki gromadzące orzechy
by coś i nam zostało na chudsze lata
Kiedy już okazji ubędzie i sił
gdy będziemy jak ptaki
których zimą trochę mniej

Wspomnienia…
to one są naprawdę nasze

westchnienie

40

ma maison „mój dom”

WIELKI ŚWIAT

jeszcze tylko niekończące się problemy
ile sił w nas, ile tchu
jeszcze tyle radości
jak długo damy radę w głos się śmiać
cały wachlarz lęków, nadziei, wrażeń i doznań
do zgłębienia

życie liczone ilością wypitych kaw i wód
albo pokonanych przeciwności

czy mamy odwagę poznać
prawdziwe życie?

36

STAROŚĆ

Nie jest piękna i praktyczna
Nawet gdy chodzi o kulach
nie ustępuje się jej miejsca w busie
To przecież ona musi ustąpić
by inni rozwinęli skrzydła…
a raczej wlepili wzrok w smartfony

Starość często nie radość
— Bogu się nie udała

tunel

35

moja ścieżka

 

PRZYJAŹŃ Z DYSTANSEM

Dostaje od Ciebie tyle siły ile potrzebuje
Mówisz – ma ją w sobie

W rankingach jest skrajna
jak epilog – poezja
o niepoliczalnej wartości
Mówisz – ostatni będą pierwszymi
zależy jak patrzą

Dla mnie jest odważna
Mówisz: wytrwałe serce
uparta dusza
nieprzeciętny żart!

30

NIE DAJMY SIĘ

Wylało się wszystko z trzewi
wieloletnie słowa wprost w twarz
chodzi o nas
Mroźny powiew szczerości
do kości, kolęda!

Nawiało nam cudzych historii
od czystych wód
wiatr gnał przez las
Wybuch złości roztapia dogmat
od słowa do słowa, kolęda!

Jak w kółko rozmawiać
zrobisz co zechcesz, powiedz
wierzysz w nas?

Na pół

29

                                                                 

Bilety

TŁUM

W tłumie
nie łatwo powiedzieć nie
Z perspektywy lotu ptaka
widać więcej
stać nas na wolność

W tłumie
Ty mnie zrozumiesz
Będę szukać potwierdzenia

28

Oto jestem

WYSTARCZY

Chowamy się za siebie
bojąc się doświadczać
Za mało
Za słabi
Za późno

Kontrolujemy teraz
żałując po czasie
bo wcale nie było za wcześnie
Zbyt zwykli
Zbyt wygodni
w ogóle niezbyt

Żądamy szczęścia
gubiąc gdzieś miłość
Za grzecznie
Za strachliwie
Za szybko

My to też ja

27

JA – PTAK

Niech leci, gdzie chce
Niech wie,
że zawsze może wrócić
Daj mu przekonać się,
jak silny jest,
że gniazdo to wsparcie
a życie nie pozwala czekać

Przecież jeszcze nie raz
przytuli się lub połamie skrzydła
Niech leci…
Niech wie…